Cisza,
skupienie i analiza. To nieodłączne elementy, które towarzyszą mi podczas
odsłuchu każdej nowej pary słuchawek. Nie inaczej było i tym razem. Panie i
Panowie przed państwem Słuchawki Brainwavz B2, zapraszam. Słuchawki
kupiłem za pośrednictwem serwisu Allegro. Były już używane, lecz na szczęście
są zachowane niemal w doskonałym stanie. Nowe egzemplarze w sklepie kosztują
około 550 zł. Dlatego też od tak kosztowych słuchawek dokanałowych można by wymagać
bardzo wiele. Zaczynając od wyglądu, przez komfort, aż po odsłuch. Dlatego nie czekając
zacznijmy od pierwszej rzeczy mianowicie wyglądu.
Wtyk jest dość standardowy, krótki i pozłacany co jest standardem
w do kanałówkach. Inaczej ma się sprawa z
kablem, który składa się z trzech poskręcanych wokół siebie kabli, dzięki temu
oprócz lepszego dźwięku i dość nietypowego wyglądy, słuchawki mniej plączą się,
oraz są niesamowicie wygodne. Końcówki są dość ciekawe, gdyż zakłada się je „
do góry nogami ”. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale inaczej chyba nie da się tego
wytłumaczyć, najlepiej widać to na zdjęciach pokazujących to jak słuchawki leżą
w uszach.
Dzięki temu kabel można puścić po plecach, przez co słuchawki stają się
niemal niezauważalne. Niestety same korpusy są wykonane z dość słabego
plastiku, który jest bardzo lekki, lecz jednocześnie przywodzi na myśl tanie
słuchawki z kiosku. Widać na nich niedopuszczalnie w tej półce cenowej łącznia Podsumowując ogólnie wyglądowi i komfortowi noszenia dałbym kolejno oceny 8/10 i 10/10.
Przejdźmy
teraz do o dużo mocniej kontrowersyjnej sprawy, mianowicie do odsłuchu. Testów dokonałem na moim standardowym sprzęcie - Ipod Classic + Fiio E7. Na początek górne
rejestry. Są one naprawdę dobre, lecz niestety niekiedy nie umieją czysto wejść
w wyższe partie. Z jednej strony są szczegółowe i pewne, a z drugiej niepełne,
jednakowoż pozostawiają po sobie jak najbardziej pewne wrażenie.
Następna rzecz bas, który jest bardzo punktowy, niepewny,
bardzo mocno kontrolowany i słabo dawkowany, przez co w utworach jest go
naprawdę mało. Bas jest za mało żywy, a
przez to nienaturalny. Ale ma to także swoje plusy. Osoby którzy szukają
słuchawek ze słabym i dawkowanym basem będą w niebo wzięci. Natomiast osoby który
są w stanie podpiąć je do Dac’a z opcją podbicia basu z pewnością odetchną
trochę i poczują ździebko więcej basu.
Dolnym rejestrom średnicy nie mam nic do zarzucenia, grają czysto,
wystarczająco szczegółowo i pewnie. Niestety przez to że są mocno powiązane z
basem dużo tracą. Górne rejestry niskich tonów mogły by być bardziej klarowne i
mocniej wypchnięte ku odbiorcy.
Kolejna sprawa to wokal, który jest bardzo blisko naszej
twarzy, co mi niezbyt odpowiada, za to z całym sercem można powiedzieć że jest
pełny, mocny i bardzo wyrazisty.
Średnica jest bardzo mocno zbliżona do słuchacza, przez co
możemy odnieść wrażenie, że jest nienaturalna i zbyt mocna, a przez to nie
muzykalna. Ale za to dźwięki jest precyzyjny i bezpośredni.
Separacja jest dość średniawa i mocno powiązana z niestety
małą sceną. Ta druga mimo iż jest nieduża to jednak ma idealny kształt, który
mimo iż jest nieukształtowana to jednak dokładnie wiemy gdzie się ona znajduje.
Dzięki temu niewielkie rozmiary sceny
nie są uciążliwe podczas słuchania.
Bardzo dobrze słucha się Michaela Jacksona i Franka Sinatre.
Odsłuch jest bardzo lekki, przez co można słuchać muzyki godzinami nie
odczuwając żadnego zmęczenia. Z pewnością nie nadają się jako słuchawki studyjne,
ale za to osoby nie lubiące bas lub kochające bawić się equalizerem będą w siódmym
niebie. Dźwięk oceniam na 7/10
Ocena końcowa: 8/10





