wtorek, 14 stycznia 2014

Chłopcy kontra Basia: Oj Tak! - Recenzja

Nie bedę owijał w bawełnę. Zapewne jak wiekszość z Was pierwszy raz o tym zespole usłyszałem podczas ogladania jednego z wielu modnych w ostatnch latach muzycznych show, w których to jurorzy wybierają najbardziej utalentowanych śpiewaczy, po to aby mieli oni szansę choć na pięć sekund zabłysnąć na oczach calego kraju. Zazwyczaj po zakończeniu edycji większość z muzyków zostaje z niczym, ale są i tacy, którzy umieją wykorzystać swój talent i dzięki mozolnej pracy pną sie na wyżyny.
      Jedną z takich osób jest Barbara Derlak, czyli wokalistka zespołu "Chłopcy konta Basia". Nazwa jak zauważyliście jest mocno chwytliwa i od razu zapadająca w ucho, zresztą podobnie jak i muzyka którą tworzą. No właśnie a co to tak naprawdę jest ? - zapytacie. Odpowiedź jest prosta - słowiański folk w jazzowej aranżacji. Większość z Was skrzywi się i stwierdzi że coś takiego chyba nie może mieć racji bytu. A jednak. Każdy kojarzy Donatana i Kleo i ich najnowszy klip, stworzyli oni słowiański folk w hip-hopowej aranżacji, co także wydawało sie nie możliwe, a jednak okazało sie olbrzymim hitem.
      Podobnie jest z muzyką jazzową, która w stworzonej przez Barbare Derlak i jej chłopców atmosferze baśni wypada wręcz olśniewająco. Chłopcy kontra Basia stworzyli album przepełniony po same brzegi niespotykalnym baśniowym klimatem w którym słowa powstają w oparciu o baśnie, stare zapiski, opowieści, przestrogi, tak aby oddawały stylistykę i cel gawęd, baśni, czy przyśpiewek. Ale sam tekst to nie wszystko, najważniejszy jest klimat, a dokładniej jego ciągłe budowanie.
Barbara dzięki swojemu głosowi nadaje utworom lekko ciemnego i spowitego tajemnica klimatu polskiej wsi sprzed wieków. Ten zabieg wręcz potęgowany jest za pomoca przeróżnych instrumentów, które w dłoniach kolegów z zespołu wyprawiaja prawdziwe cuda. Jazz jest bardzo ciekawa odmianą muzyki. Z jednej strony dzieki przeważającej liczbie ciepłych instrumentów genialnie nadaje sie do tworzenia przepieknych utworów, które utulą nie jedna osobę do snu. Ale z drugiej strony przez wszechobecną popkulture jazz został zrzucony na boczny plan.
      To sprawia, że muzyka tworzona przez tak niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju zespoły jak chociażby omawiany przeze mnie " Chłopcy kontra Basia" nie trafi do masowego odbiorcy, gdyż "typowy Kowalski" woli posłuchać banalnego, popowego, skocznego kawałku niż dumać nad świetnym dobraniem słów i metafor oblanych cieńką warstwom tajemnicy i magii. Ale ma to też swoje dobre strony. Słuchając płyty "Oj Tak!" mamy uczucie że należymy do nielicznej, totalnie antymasowej grupy osób, melomanów, którzy na wskroś ogólnoświatowej amerykanizacji, delektują się dziełami wybitniejszymi niż "typowy Kowalski".
       Na koniec chciałbym raz jeszcze zaznaczyć i podkreślić kunszt artystyczny z jakim pprzyszło mi się zmierzyć. Do najlepszych utworów bez mrugnięcia okiem zaliczyłbym takie pozycje jak "Kasia", "Bociek", "Sukienka", a także wspaniale wieńczący cały album i jednocześnie będący w pewnym sensie pożegnaniem ze słuchaczem utwór "Sekret". Niestety wśród dwunastu kawałków znalazły sie także dwa słabsze tekstowo utwory: "Krzywa Noga" i "Hej zagraj Muzyczko", ale za to ułomności w tekscie nadgonili dobrze ułozona muzyką.

Przejdźmy do ocen cząstkowych:
TEKST: 9/10
MUZYKA: 8/10
WOKAL: 9/10
INNOWACYJNOŚĆ: 9+/10

Moja osobista, subiektywna ocena to:
9/10