piątek, 11 kwietnia 2014

Shakira: Shakira - Recenzja

W poprzednim roku zrecenzowałem płyty takich popowych gwiazdeczek jak Katty Perry, Lady Gaga oraz Miley Cyrus. Do pełni szczęścia brakowało mi jednak jeszcze latynowskiego głosu Shakiry. Niestety pani Shakira Isabel Mebarak Ripoll stała się matka i postanowiła nacieszyć się nowym" dzidzusiem". Na szczęście w nowym roku powróciła na scenę wydając nową płytę i planując trasę koncertową. Powiem szczerze, myślałem że w jej najnowszym dziele, znajdę wiele nawiązań do macierzyństwa, opieki, itp. I przyznam, że się zawiodłem.
W nowym krążku nie ma nawet krztyny z wymienionych przeze mnie rzeczy. Shakira postanowiła nagrać płytę jak gdyby nigdy nic. Trochę szkoda, bo przecież ileż to niezliczonych ciekawych i głębokich tekstów można by napisać pod wpływem nowych emocji wynikających z bycia matką. Co zatem reprezentuje sobą nowy krążek? Nasza ukochana Kolumbijka stworzyła dość różnorodna płytę pod względem muzyki. Znajdziemy tu dwa dupstepowe kawałki ( Dare i La La La Brasil ), a także reagge-popową wstawkę. natomiast co do reszty to są to typowo popowe utwory, nie mniej jednak bardzo różnorodne, gdyż mamy powolną balladę "That Way", a także dość szybkie "You don't care about Me".
      Gorzej natomiast jest z jakością samych piosenek. Dare jest jak przystało na gatunek pozbawione sensu i polegające na cięgle powtarzającym się refrenie. La La La Brasil natomiast miał być utworem na Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2014 lecz o ile czteroletnia "Waka-Waka" była dobrym wyborem, tak tym razem La La La wydaje mi się słabe, mętne i nie do końca związane z piłką. "Cut me deep" z początku nawiązuje do muzyki reagge, ale po kilku sekundach całkowicie zamienia się w zwykły pop nie pozostawiając po jamajskich rytmach nawet ździebka  kurzu. No i właśnie to jest główny problem tej płyty.
      Shakira postanowiła zrobić luźną płytę, której dobrze będzie się słuchało podczas sprzątania, gotowania, biegania, zawsze wtedy, gdy nie zwracamy uwagę na tekst piosenki. Jedyne utwory, które posiadają dobre teksty to "You don't care about Me" i singiel promujący "Can't Remember to Forget You". Cała reszta natomiast jest przewidywalna, banalna i nie raz pisana pod publikę. Koniecznie natomiast muszę pochwalić Shakirę za głos, który jest z wręcz niesamowity i totalnie unikalny. Tysiące wokalistek może jej tego tylko pozazdrościć. W końcu jakby nie patrzeć to w dużym stopniu zasługa wieloletnich ćwiczeń i lata doświadczeń sprawiły, że zwykła kolumbijka lata temu wybiła się ponad przeciętność i  rozsławiła swe imię na cały świat.
      Kolejna kwestia, której zazwyczaj w tego typu recenzjach nie poruszam, lecz tutaj powiedzieć o niej koniecznie muszę, to sama jakość nagrań. Jest ona rzeczywiście wysoka i świetnie wykonana. Instrumenty zostały nagrane w pełnym 3D i perfekcyjnie od siebie odseparowane, Podobnie sprawa ma się z głosem Shakiry, który wmontowany został tak, aby tworzyć wrażenie bliskiego kontaktu z wokalistką. Widać, że ekipa odpowiedzialna za obróbkę audio była całkiem spora i utalentowana. 

     Podsumowując, Shakira wydała płytę, w której wielu z nas zabraknie tak typowych dla jej poprzedniej twórczości kolumbijskich melodii, w których było wiele tanecznych akcentów. Wokalista postawiła na łatwe, miłe dla ucha, popowe kawałki wzbogacone o wyjątkowy głos artystki. 

Przejdźmy do ocen cząstkowych:
TEKST: 3.5/10
MUZYKA: 7/10
WOKAL: 10/10
INNOWACYJNOŚĆ: 5/10


Moja osobista, subiektywna ocena to:
6+/10