"Panie ale to służy do picia czy grania?", czyli wygląd.
W pudełku oprócz samego wzmacniacza w zestawie dostajemy: dwie gumki do spinania urządzenia z odtwarzaczem, kabel do ładowania USB, oraz kabel interconnect do podłączenia bezpośredniego E11K do grajka. Czyli innym słowem wszystko czego potrzebujemy. interconnect co prawda nie jest wysokiej jakości produktem, ale do wzmacniacza za dwie stówki spokojnie wystarczy, podobnie zresztą sprawa sie ma z kablem ładującym USB, oraz dwoma czarnymi gumkami, które są wytrzymałe i należycie będą utrzymywać Nasz grajek ze wzmacniaczem.
Na pierwszy rzut oka wzmacniacz bardzo przypomina małą piersiówkę. Jest wykonany ze szczotkowanego metalu, jest ładnie wykończony i posiada własny unikalny styl. Czego jak czego ale designu trzeba pogratulować temu modelowi. Prezentuje się doprawdy wybornie. Przód jak i tył jest pusty nie licząc loga firmy i małego nadruku z tyłu. Podobnie rzecz ma się z bokami, które są czyste i wolne od jakichkolwiek wejść. Od dołu natomiast mamy wszystkie potrzebne wejścia, a w ich skład wchodzą: wejście słuchawkowe, wejście liniowe, oraz micro-usb do ładowania wzmacniacza. Co warto zauważyć z urządzenia można bez problemu korzystać nawet podczas ładowania. Czyż to nie wspaniałe? Od góry natomiast mamy ślicznie wykonane pokrętło do regulacji głośności, które jakością wykonania zawstydziłoby większość kieszonkowych grajków i wzmacniaczy. Ponadto z obu stron pokrętła znaleść możemy dwa przełączniki. Jeden odpowiedzialny za podbicie basu ( co dość słabo wychodzi w praktyce) oraz gain, czyli wzmocnienie przeznaczone do bardziej wymagających słuchawek.
Dwa słowa o komforcie użytkowania.
Pod względem obsługi jak i komfortu użytkowania mogę jedynie powiedzieć, że mały fiio sprawuje się genialnie. Jego nie duże wymiary, oraz dobrze ułożone porty wraz z dobra kontrolą głośności sprawiają że nie odczułem żadnego dyskomfortu czy to podczas używania wzmacniacza podczas biegania, gdy spoczywał mi bezpiecznie w kieszeni, czy też podczas prowadzenia odsłuchów gdy był podłączony do laptopowej integry. Tak jest dobrze przeczytaliście "intergy", gdyż maluch ten nie posiada funkcji Dac'a czego lekko brakowało mi, nie mniej jednak nie bądźmy sknerami i nie wymagajmy od urządzenia za 230 zł aby posiadał tak wiele opcji jak jego drożsi przyjaciele.
Do odsłuchu posłużyła mi już dość zasłużona uniwersalna playlista ponad 60-ciu utworów dobranych tak aby wielokrotnie przetestować każde muzyczne ustrojstwo pod względem wielu gatunków muzycznych.Natomiast sprzętowo porównywałem E11K z E07K, E6, oraz Prodigy Cube. Słuchawki, które mi towarzyszyły w tym niezwykłym okresie to UE900, SE215, Audeo 012, oraz AKG 550.
Już od pierwszej chwili zauważyłem pierwszą i podstawową rzecz, a mianowicie, że wzmak gra dość równo z lekko powiększonym pod względem ilości dołem. Nie mniej jednak nie przypomina to brzmienia znanego chociażby z E07K, czy E11, gdzie mieliśmy do czynienia z przyciemnieniem góry, lekką mułowatością, oraz nie najlepiej kontrolowanym basem. Tu jest inaczej, mógłbym rzec o dużo lepiej. Góra jest dość lekka (ale tylko trochę), nadaje instrumentom czystości i przede wszystkim separacji.
Wyższe rejestry są zaokrąglone, ale w sposób nie natrętny i nie przyciągający uwagi. Góra niestety nie wychodzi aż tak wysoko jak chociażby w DX 50, ale za to wyżej o ciut od E07K. Średnica po podłączeniu do wzmaka staje się żwawsza, konkretniejsza, Czuć większą niż w przypadku góry separację pomiędzy instrumentami, a także powiększa się przestrzeń pomiędzy wokalistą a reszta dźwięków. Znaczącej poprawie uległo również odpowiednie napowietrzenie, dzięki czemu utwory są lżejsze i bardziej przystępne w odbiorze.Wokal jest czyściejszy, równiejszy, ale nic po za tym. Brakuje mi tu czegoś jeszcze. Miło byłoby gdyby wokal lekko wychodził do przodu, ale wtedy nie każdemu użytkownikowi się by to spodobało. Dół jest spoko. Naprawdę ;). Nie ma go az tak dużo jak w E07K, ani tak mało jak w DX50. Może nie jest mięsisty jak w denonach D600, ani również tak techniczny jak w DX 50. Za to dodaje trochę funu do dźwięku, oraz powiększa jego ilość. Gdy dodamy do tego, lekkie powiększenie sceny ( mniejsze niż w E07K) to okazuje się że dostajemy ostatecznie dość ciekawie stworzony produkt.
Podsumowując, FiiO stworzyło produkt, który ma za zadanie jedynie poprawiać dźwięk dla niewymagających graczy. I trzeba przyznać, że w swojej cenie robi to rewelacyjnie. Co prawda nie jest to ten sam poziom co E07K, nie mniej jednak E11K mocno goni swojego starszego brata, a ponieważ posiada o dużo bardziej wyważone i przystępne brzmienie, więc wiele osób szczególnie tych zaczynających z audio powinno się na niego skusić. Zresztą za zakupem przemawia nie tylko brzmienie i cena, ale także świetny design oraz długi jak na takie maleństwo, bo aż 15 godzinny czas działania na baterii.
Przejdźmy zatem do ocen cząstkowych:
Wygląd: 10
Komfort: 9
Dźwięk (w stosunku do ceny): 9
Ocena: 9/10
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)