E6 to obecnie najtańszy wzmacniacz firmy FiiO na rynku. Jego cena to zaledwie około 115 zł, dzięki czemu niemal każdy może sobie na niego pozwolić. Zastrzeżenia budzą materiały z jakich został on wykonany, tylko czy aby na pewno w tej cenie mogliśmy spodziewać się czegoś więcej?
Wzmacniacz zapakowany został w dość małe i niezbyt ładne, stworzone z prześwitującego plastiku opakowanie. Wraz z instrukcją i wzmakiem dostajemy kabel do ładowania, dwa interconnecty, oraz dwie pary klipsów, które możemy przyczepić do E6'ki i przypiąć go np. do paska lub marynarki. I to tak naprawdę tyle. Nie ma niczego dodatkowego, niesamowitego, po prostu zwykłe typowe, niczym nie wyróżniające się dodatki.
Tani amp od FiiO wygląda dość ciekawie. Po pierwsze jest bardzo mały, dosłownie wielkości iPoda nano 6G. Niestety w stosunku do niego nie jest metalowy, a jedynie zbudowany z taniego plastiku, który jest dość śliski i lekko błyszczący. Tył jak i przód jest wolny od wejść. Nie mniej jednak udekorowany jest logiem producenta z przodu, oraz krótkim opisem z tyłu. Od dołu znajduje sie wejście ładujące E6'tkę, oraz port input. Od góry znajduje się wejście słuchawkowe, a z boku regulacja głośności, oraz włącznik, którym możemy przestawiać fiio'a pomiędzy kilkoma wariantami dźwiękowymi.
Jedyną ciekawą rzeczą jest dioda znajdująca się pod plastikowym szkiełkiem która informuje Nas odpowiednik kolorem, że amp się ładuje lub jest włączony/wyłączony. Dioda ta jest dość mocna i nocą świeci naprawdę mocno co może razić w oczy i niepotrzebnie zużywa baterię.Nie mniej jednak daje wzmakowi charakteru. Z tyłu również znajduje się dioda, jednakże ta informuje nas o tym który tryb odtwarzania jest aktualnie włączony. Dostępne są cztery tryby. Pierwszy, czerwony sprawia że zwiększone zostaną dolne rejestry, niebieski zwiększy ilość górnego pasma, a fioletowy odpowiedzialny jest za wycofanie całego pasma, co szczerze mówiąc jest bezużyteczne. Ostatni tryb to tryb który nie uwydatnia żadnego z pasm a jedynie lekko poprawia jakość nagrań, oraz zwiększa dostępną głośność.
Przed opisem dźwięku trzeba odpowiedzieć sobie na jedno podstawowe pytanie. Dla kogo tak naprawdę stworzono ten wzmacniacz? W teorii wydaje się że po prostu dla osób, którzy chcą jedynie troszeczkę polepszyć sobie jakość dźwięku, a przy tym nie wydawać zbytnio dużo hajsu. W praktyce natomiast powiem szczerze, że w obecnej chwili każdemu zainteresowanemu kupnem doradziłbym dołożenie stówki i zakupienie E11K, którego ostatnio testowałem i wypadł naprawdę świetnie.
Utwory po tym zabiegu staja się czytelniejsze, lepiej odseparowane, oraz posiadają lepiej uwydatnione poszczególne pasma oraz większą scenę. Nie mniej jednak zmiany te są dość kosmetyczne i szczerze mówiąc nie wydałbym 115 zł aby otrzymać taki końcowy wynik. Uogólniając FiiO E6 nazwałbym takim małym wzmakiem, który leciutko polepsza dźwięk pod każdym niemalże względem, nie mniej jednak obecnie na rynku mamy naprawdę dużo wzmacniaczy, które dają o dużo więcej za naprawdę nie duże pieniądze.
Przejdźmy zatem do ocen cząstkowych:
Wygląd: 6
Komfort: 6
Dźwięk (w stosunku do ceny): 5
Ocena: 6/10
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
